Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2019

Ona zna przepis na romans idealny | Save us Mona Kasten


Czołem Pyzy!
Nie uważam się za jakąś wielką fankę romansów, zwłaszcza takich osadzonych w „normalnym” świecie. Czasami sięgnę po jakiś dla odprężenia, czasami zaintryguje mnie opis z okładki, ale… no jakoś ciężko mnie zachwycić romansem i raczej wybieram je ostrożnie. Mam raptem dwie czy trzy autorki, po których romanse sięgam z dużą dozą pewności. Jedną z nich jest Mona Kasten. Pisałam tu już o jej serii Again (recenzje --->  KLIK!) oraz o dwóch tomach trylogii Maxton hall (recenzje ---> KLIK!), a dziś przychodzę do was z opinią o Save us, czyli finałowym tomie historii Ruby i Jamesa.

wtorek, 2 lipca 2019

Czyżby to był najlepszy romans 2019? | Save you Mona Kasten

Hej Rybki!
Wiecie co? Znów spartaczyłam. Czytając poprzedni tom po kilku rozdziałach zapomniałam o robieniu notatek. Czytając Save you o nich nie zapomniałam – ja po prostu nie miałam kiedy ich robić, bo nie mogłam się oderwać od drugiej części trylogii napisanej przez Monę Kasten.

sobota, 27 kwietnia 2019

Magia, dworskie intrygi i walka o władzę - czego chcieć więcej? | Onyx & Ivory Mindee Arnett


Cześć, Groszki!
Takie zdjęcia, jakie zobaczycie w tym poście robię tylko wtedy, gdy książka zrobi na mnie duże wrażenie. No cóż… Onyx & Ivory autorstwa Mindee Arnett zdecydowanie się do takich zalicza. Zacznijmy jednak od początku ;)

niedziela, 17 marca 2019

Co zrobić, kiedy zmuszają cię do współpracy z wrogiem? | Save me Mona Kasten


Czołem Zajączki!
Ta recenzja będzie dla mnie pewnego rodzaju wyzwaniem, bo w połowie książki tak się wkręciłam w to co czytam, że zapomniałam notować moje uwagi i spostrzeżenia. A musicie wiedzieć, że zawsze zapisuję sobie wszystko i na bazie tych notatek piszę dla was opinie, więc tutaj… huh, będzie nietypowo ale postaram się być konkretna i nie lać wody. Trzymajcie kciuki! Dziś chcę wam opowiedzieć o Save me autorstwa Mony Kasten.

środa, 20 lutego 2019

PRZEDPREMIEROWO: tego się zupełnie nie spodziewałam | Zły król Holly Black


Hej Jabłuszka!
Pamiętacie, jak jakiś czas temu zjechałam od góry do dołu Okrutnego księcia od Holly Black (jeśli nie – zapraszam TUTAJ :D)? No, to zapnijcie pasy. Właśnie zamierzam wspiąć się na wyżyny moich zdolności w pisaniu aby przekonać Was, że warto przebrnąć przez tamto dziadostwo (bo zdania nie zmieniłam – to było srogie dziadostwo) po to, aby móc się zakochać w drugim tomie tej historii czyli Złym królu. Gotowi? No to lecimy ;)

czwartek, 27 września 2018

Bałam się, że będzie słabiutko, a tymczasem... | Feel again Mona Kasten


Czołem Szprotki!
Myślałam, ze będzie gorzej. Nawet troszkę się tej książki cykałam, bo poprzedniemu tomowi miałam kilka rzeczy do zarzucenia, a tymczasem… no chyba nie myślicie, że zdradzę wam co i jak już we wstępie? Chodźcie, opowiem wam co mnie oczarowało w historii Sawyer i Isaaca, czyli Feel again autorstwa Mony Kasten ;).

czwartek, 6 września 2018

Czy warto oceniać książkę po okładce? | Wrota Milena Wójtowicz


Cześć Chrupki!
Jakiś czas temu recenzowałam niejakie Post scriptum autorstwa Mileny Wójtowicz (łapcie link do recenzji TUTAJ). Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i cóż, było ono więcej niż pozytywne. Kiedy więc nadarzyła się okazja do zrecenzowania innej książki pani Wójtowicz nie wahałam się ani chwili i tak oto dziś przychodzę do was, aby opowiedzieć pokrótce o Wrotach, czyli książce, której w Empiku kijem bym nie tknęła… zupełnie niesłusznie!

czwartek, 9 sierpnia 2018

Nic tylko brać ją na wczasy! | Trust again, Mona Kasten


Czołem Słońca!
Pierwszy tom tej trylogii, czyli Begin again (którego recenzję znajdziecie tutaj) wywarł na mnie więcej niż pozytywne wrażenie, a więc nie mogłam odmówić sobie sięgnięcia po drugą część serii autorstwa Mony Kasten – Trust again. Czy ta też przypadła mi do gustu? Przekonacie się czytając dalej ;)

sobota, 14 lipca 2018

Bogowie, trzymajcie mnie! | Freja Matthew Laurence


Cześć Śrubki!
Matulu, jak ja się cieszę,  że ta książka się skończyła. Serio. Nie wyobrażacie sobie co się ze mną działo przez  Freję, czyli powieść autorstwa Matthew Laurence'a. Ale spokojnie, wszystko wam opowiem.

niedziela, 8 lipca 2018

Nie taka strzyga straszna, jak ją malują ;) | Post scriptum Milena Wójtowicz


Czołem Bestyjki!
Nie żeby coś, ale grono moich ulubionych polskich autorów się powiększa. Tym razem dołączyła do niego Milena Wójtowicz, a to wszystko za sprawą historii o pewnej nienormatywnej dwójce oraz śledztwie, które bohaterowie zaczynają z własnej woli prowadzić. Pozwólcie, że podejmę próbę zachęcenia was do poznania Post scriptum ;).

piątek, 25 maja 2018

Ta książka sama siebie spoilerowała..! | Fandom, Anna Day

Cześć Okruszki!
Specjalnie odczekałam konkretną chwilę przed napisaniem tej recenzji. Mam kubek meliski. W połowie już wypity. Mogę pisać. Postaram się być miła. Serio. ale coś czuję, że miło nie będzie… za to może trochę zabawnie. Bo tu można albo się śmiać, albo płakać, a płakanie jest nieestetyczne. Panie i Panowie, dziś opowiem wam o moim spotkaniu z Fandomem Anny Day.

niedziela, 20 maja 2018

Książki, książki, więcej książków! | Słowa w ciemnym błękicie, Cath Crowley

Hej Pyrki!
Jako że w najbliższym czasie (jak zrobię zdjęcia, bo znów mam pewien plan, ale w pojedynkę go nie ogarnę xD) będę miała dla was recenzję wylewną (delikatnie mówiąc) i niezbyt miłą, to dziś dla równowagi przychodzę z czymś krótszym i dość milutkim. Wszyscy miłośnicy książek pewnie już zacierają rączki booo… mowa będzie o Słowach w ciemnym błękicie autorstwa Cath Crowley.

sobota, 31 marca 2018

Krotka historia o czymś | Powiedz wreszcie prawdę, Dana Reinhard

Czołem Żabki!
Jejku, jakie to było przyjemne! Nie chcę przedłużać  (nawiasem mówiąc zamierzam jakoś opanować moje rozgadane recenzje i nauczyć się pisać krócej, ale równie dobrze – trzymajcie kciuki!), więc zapraszam was na recenzję powieści autorstwa Dany ReinhardPowiedz wreszcie prawdę <3

sobota, 24 marca 2018

Książka, która wspięła się na wyżyny dziwności | Narzeczona księcia, William Goldman


Czołem Piraci!
Nie chce pisać tej recenzji. Nie wiem jak. Nie umiem zacząć (co chyba widać)… ale jak mus, to mus. Mam nadzieje, że mi wybaczycie, bo coś czuję, że będzie tu pełno sprzeczności. Ale co ja poradzę na to, że ta książka jest ich pełna? Zapraszam was do poznania Narzeczonej księcia autorstwa Williama Goldmana.

poniedziałek, 26 lutego 2018

PRZEDPREMIEROWO: Nieco ponad 5 faktów o nowym początku ;) | Begin again, Mona Kasten


Cześć Ciasteczka!
Nie wiem co to się podziało, ale właśnie przeczytałam trzeci romans pod rząd (przy czym posty wrzucam nie w takiej kolejności, jak czytane były książki, coby nie było monotematycznie, więc nie zdziwcie się niezgodnościami takowymi ;P, co jest zupełnie nie w moim stylu. Mało tego! Romans, o którym dziś będzie mowa w zasadzie wciągnęłam nosem pomimo natłoku sprawdzianów i innych koszmarności <3 Zapraszam was na przedpremierową recenzję Begin again autorstwa Mony Kasten.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Zmieniłam zdanie o 180 stopni! | Złotowidząca. Schronienie, Rae Carson

Cześć Wam Grzybki!
Uwaga. Będę się troszkę kajać.

Przeżywszy jeden z (jak do tej pory) najgorszych tygodni w roku nareszcie mogę w spokoju usiąść i coś dla was napisać. Więc siadam. I piszę. O czym? O drugim tomie ZłotowidzącejSchronieniu autorstwa Rae Carson. O poprzednim tomie narzekałam tutaj: O TU SOBIE KLIKNIJCIE. A czy dziś będę narzekać? To się okaże ;)

środa, 27 września 2017

KSIĄŻKOWE PREMIERY PAŹDZIERNIKA!

Czołem Maślaki!
Czy ja dobrze widzę, że to już październik? Ale to szybko leci, aż strach! Muszę się wam wyżalić, że ostatnimi tygodniami umieram na katary, kaszele i inne takie paskudztwa, za cholerę się ich pozbyć nie mogę. Też tak macie? Pieprzona jesień, nie lubimy jak jest taka! Ale za to październik oferuje nam pocieszenie w postaci niezliczonych premier książkowych. Poważnie, jest ich masa. U mnie znajdziecie jedynie namiastkę (namiastka = blisko trzydzieści tytułów!), bo gdybym chciała zebrać tu wszystkie książki, które zaciekawiły mnie, które mogą zaciekawić was i te, które po prostu mają premierę w tym miesiącu, to blogger by mi post uciął w 1/7 pisania. Serio. 

Nie przedłużając: oto książki, które pojawią się w księgarniach w najbliższych tygodniach! ;) 

sobota, 9 lipca 2016

Tym razem oceń po okładce. Niesamowita!


Klejnot
Amy Ewing

Witajcie ;)
Z góry uprzedzam: ten wpis będzie inny od poprzednich recenzji, a to dlatego, że w przypadku tamtych książek byłam świeżo po lekturze, natomiast tutaj od przeczytania minęło już… huhuhuuu! Klejnot czytałam niedługo po jego premierze w Polsce, czyli blisko rok temu (jak ten czas  szybko leci!). Tak więc nie jestem w stanie przytoczyć wam wielu szczegółowych spostrzeżeń.
Jednak spotkałam się z wieloma komentarzami, że planujecie przeczytać właśnie tę powieść pióra pani Ewing, więc uznałam, ze może warto powiedzieć o niej kilka słów ;).

A więc do dzieła!
 Najpierw trochę o fabule i o tym co, jak i dlaczego. Akcja toczy się w Samotnym Mieście, czyli państwie-mieście otoczonym ze wszystkich stron oceanem. Jest ono podzielone na 5 pierścieni, każdy z nich to odmienna dzielnica. W centrum znajduje się Klejnot, zamieszkany przez najbogatszych, czyli arystokrację. Im dalej od środka Samotnego Miasta, tym robi się biedniej. Pierścień najbliższy murowi odgradzającemu ląd od morza nosi uroczą nazwę Bagno. Tutaj mieszkają najbiedniejsi z mieszkańców Samotnego Miasta. I to wśród mieszkanek Bagna co roku odnajdywane są dziewczęta obdarzone niezwykłymi umiejętnościami - Auguriami. Wszystkie posiadaczki nadzwyczajnej mocy trafiają do Klejnotu na coroczne Aukcje, na których zamożne mieszkanki najbogatszej dzielnicy mają możliwość kupienia sobie jednej z dziewcząt. Po co? Aby móc mieć potomka. Okazuje się bowiem, że arystokratki nie są zdolne samodzielnie urodzić dziecka. W tym celu wykorzystują obdarzone Auguriami Dziewczyny, które stają się ich surogatkami.
Violet jest jedną z posiadaczek Augurii, i to wybitnie zdolną. Gdy na Aukcji zostaje kupiona przez Diuszesę Jeziora i trafia do jej pałacu zmienia się całe jej życie. Zostaje zamknięta w złotej klatce. Violet poznaje brutalne prawa obowiązujące zarówno w jej nowym domu, jak i w całym Klejnocie. Z dnia na dzień staje się własnością Diuszessy, jej zwierzątkiem, czy jeśli wolicie inne określenie: zabawką. Jedynym wytchnieniem jest dla niej znajomość z… nie zdradzę wam z kim, co to to nie! Z czasem więź łącząca tą dwójkę wzmacnia się, ale Klejnot jest bezlitosny. Tu nie ma miejsca na romanse surogatek, o czym Violet boleśnie się przekona…

Ciężko mi jest opowiedzieć fabułę tak, aby nie zdradzić żadnej istotnej informacji. Nie chcę wam zepsuć lektury, wiec poprzestanę na tym ;).


Klejnot wywarł na mnie spore wrażenie. Budowa Samotnego Miasta kojarzyła mi się po trochu z państwem Panem z Igrzysk Śmierci, po trochu z kastami, które spotkałam w Rywalkach, jednak w najmniejszym stopniu te skojarzenia nie zepsuły mi lektury.