Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 września 2018

Czy warto oceniać książkę po okładce? | Wrota Milena Wójtowicz


Cześć Chrupki!
Jakiś czas temu recenzowałam niejakie Post scriptum autorstwa Mileny Wójtowicz (łapcie link do recenzji TUTAJ). Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i cóż, było ono więcej niż pozytywne. Kiedy więc nadarzyła się okazja do zrecenzowania innej książki pani Wójtowicz nie wahałam się ani chwili i tak oto dziś przychodzę do was, aby opowiedzieć pokrótce o Wrotach, czyli książce, której w Empiku kijem bym nie tknęła… zupełnie niesłusznie!

środa, 1 listopada 2017

Tu legendy i baśnie stają się prawdą... | Śpiący Książę, Melinda Salisbury

Czołem Duszki!
Na początku nieksiążkowo troszkę, ale... ALLELUJA! Naprawili obserwatorów w bloggerze ludziska :D. Ale ja nie o tym dziś miałam mówić ;)
Nastraszyliście mnie tą książką. Mówiliście, ze będzie słaba. Mówiliście, że Śpiący książę Melindy Salisbury sprawi mi zawód. Czy tak się stało? Czytajcie dalej, a się dowiecie!

sobota, 22 lipca 2017

Bajka (nie) dla dzieci | Koralina, Neil Gaiman

Czołem Guziczki!
Dziś chyba nie będzie zbyt długo, chociaż nie wiem.  Wyjdzie w praniu. Pamiętacie moje TBR na te wakacje?  Jak na razie idzie mi nieźle, chyba że weźmiemy pod uwagę fakt, że połowę książek pożyczyłam cioci na wakacje…. Ale shhhh! Mam jeszcze cały sierpień A dziś przychodzę do was z maleństwem, które znalazło się na ów liście, no i tradycyjnie, jako że jest to twór Gaimana – podbiło moje serducho. Pozwólcie, ze pokrótce opowiem wam o Koralinie ;)

sobota, 30 lipca 2016

Skaczesz z nami? No chodź, nie bądź maślak! ;)

Cześć i czołem!
Grrrrrr... Jestem zła. Jestem cholernie zła. Dziś miał być inny post. Był już napisany, przeszedł korektę, bla bla bla, zostało mi tylko dodać teledyski, bo miał być to tag muzyczny. I co? I o godzinie 23:56 okazało się, że 80% piosenek, które znalazły się na liście nie ma jak wstawić. To znaczy mogłabym się bawić w pobieranie teledysków i wstawianie ich z mojego komputera, ale o tej porze, po całym dniu zalatania? Nope. Kulkę w łeb poproszę, ino raz, a dobrze ;<. Dlatego post niedzielny pojawi się w sobotę, a tag... cóż, tag musi dalej swoje odczekać -,-

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ;). Zapraszam Was serdecznie do Arsiene. Znów. Wskakujemy do tej studni? Ja wskakuje, Liwia też... No nie bądźcie maślaki, chodźcie z nami! :)

ROZDZIAŁ TRZECI

Kawałek po kawałku, minuta za minutą Liwia schodziła coraz niżej. Im bardziej oddalała się od wylotu studni, tym gęstsza ciemność ją otaczała. Kamienie, które służyły jej za oparcie były niebezpiecznie śliskie. Powietrze zrobiło się wilgotne, a szum wody przybrał na intensywności. Pisk bawiących się na placu dzieci cichł, i stawał się coraz mniej wyraźny. Liwia nie zdawała sobie sprawy, że studnia jest tak głęboka. Jak ona stąd wyjdzie? Cóż, skoro chłopcy się wydostawali, to jej też się uda. Jeszcze tylko kawałek i…

sobota, 23 lipca 2016

Nie bądź sknera - nakarm swoje wewnętrzne dziecko!


Cześć i czołem!

Dobra Miśki, dziś coś, czego jeszcze nie było. To znaczy już dwa razy było, ale na poważnie, a dziś będzie mniej-poważnie. Tak się zastanawiam: czy my przypadkiem nie dorastamy za szybko? Czemu wszyscy tak gnają do powagi i rezygnują z tej szczypty dzieciństwa, jaką można przemycić po ukończeniu granicznej osiemnastki? Bajki. Mówię o bajkach, a raczej o filmach animowanych. Nie wiem czy tylko u mnie wśród znajomych panuje przekonanie, że tak po szesnastym roku życia bajek się nie ogląda? A według mnie to idiotyzm. Przecież w tych wszystkich filmach jest 40% humoru przeznaczonego dla dorosło widza! Wiem, bo mam w zwyczaju oglądać najpierw z chłopakiem/przyjaciółką/tatą, a później z młodszymi kuzynami w wieku „bajkowym”. I widzę reakcje obu grup wiekowych, gdzie chłopcy nie śmieją się właściwie z żartów bawiących mnie czy koleżankę, za to rechoczą jak głupi z czegoś, co mnie w ogóle nie bawiło. To znaczy nie narzucam nikomu konieczności obejrzenia Shreka, Epoki lodowcowej czy innej Meridy Walecznej, ale czemu te wszystkie filmy są przypisywane widowni w wieku 5-12, a nie 5-102? Przecież w każdym z nas jest dziecko, które od czasu do czasu trzeba czymś nakarmić. Ja moje wewnętrzne dziecko nakarmiłam ostatnio do syta Zwierzogrodem, i to o nim będzie dziś mowa.