poniedziałek, 31 lipca 2017

Książkoholik książkoholikowi nierówny. 15 typów książkoholika!

Czołem Sroczki!
Wypoczęłam, odpoczęłam, oddechu nabrałam, mogę wracać do blogowania! I tak oto jestem tu i mam dla Was post niebędący recenzją. Ostatni post z przymrużeniem oka przypadł wam do gustu, tak więc popełniłam kolejny :P.


Czy są na sali książkoholicy? Tak? A wiecie już jaki typ uzależnienia do was pasuje? Jeśli nie, to serdecznie zapraszam was do dalszej lektury :).



E-książkoholik
Nie straszne ci są zagięte rogi kartek, złamane grzbiety książek, czy zalane herbatą strony! Twój pokój nie zamienia się z dnia na dzień w księgarnie, to fakt, ale za to twój czytnik pęka w szwach. I chociaż to urządzenie wygląda tak niepozornie, to śmiało możesz powiedzieć, że Biblioteka Aleksandryjska może ci buty czyścić. Jesteś królem e-booków!


Tradycjonalista
Znasz to cudowne, błogie uczucie, kiedy bierzesz do rąk książkę, czujesz pod palcami tłoczenia na okładce, delikatny ciężar książki wspartej o kolano, zapach papieru i tuszu? Lubisz cieszyć oko spoglądając na rzędy książek na twojej półce? Masz stosik zakładek na każdą okazję? Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na powyższe pytania, to wiedz, że coś się dzieje. Diagnoza: stwierdzono książkoholizm tradycyjny, nazywany również papierowym.


Słuchacz
Uwielbiasz czytać, ale natłok obowiązków sprawia, że co raz mniej czasu zostaje na przyjemności. W końcu trzeba obiad ugotować, lekcje odrobić, kurze pościerać, rybki na spacer wyprowadzić… no ale jak to to tak? Miałbyś zrezygnować z książek? Ty nie dasz rady pogodzić czytania z obowiązkami? TY?! Potrzymajcie mi piwo! Wsuwasz do uszu słuchawki. Wybierasz odpowiedni audiobook. Klikasz play… i jedziesz z tym mopem! Kto powiedział, że nie da się połączyć przyjemnego z pożytecznym?


Bibliotekowy bywalec
Umówmy się, że książki tanie nie są. Jeszcze jak się umie łapać promocje, to jakoś da się przeżyć, ale pech chciał, że gdy aniołki dzieliły między ludzi  zdolność znajdywania przecen, to ty żeś głupi siedział pod stołem i pączki z aniołem stróżem opierniczał. Ale brak tej umiejętności wcale cię nie dyskwalifikuje – i ty możesz nazwać się książkoholikiem! Od czego w końcu są biblioteki? A jeśli przyniesiesz pani bibliotekarce kwiatka czy czekoladki, to może uda się ją przekonać, żeby wyłapywała dla ciebie co ciekawsze tytuły? ;)


Książkoholik księgarny
Czy to stacjonarna, czy internetowa – żadna księgarnia nie jest ci obca. Doskonale wiesz gdzie są najlepsze promocje, który ze sklepów dorzuci ci do zamówienia śliczne zakładki, znasz na pamięć wyróżniki paczek odróżniających księgarnię X od księgarni Y. Wiesz jakiej obsługi spodziewać się w Empiku, Świecie książki czy każdym innym Matrasie. A skąd to wiesz? Wiesz to stąd, że jesteś książkoholikiem lubującym się w posiadaniu książek na własność, a więc kupujesz. I kupujesz… i kupujesz… ;)


Pirat książkowy
Kupowanie nie zawsze jest możliwe, do biblioteki za daleko, z domu by trzeba było wyjść… no a głód książkowy dręczy i żyć nie daje. Co więc robisz? Prawo łamiesz, hultaju! Chomik zawsze chętnie podsunie ebook, prawda? Aj aj, kapitanie! Jesteś wiec piratem książkowym! A jeśli nim jesteś, to należy ci się konkretny pstryczek w nos!


Monogamista
Jak czytać, to raz, a porządnie! Nie lubisz, kiedy ci się mieszają wątki z pierdyliarda różnych książek, to też nie bierzesz się za kilka w tym samym czasie. Bo i po co? Czasu zajmie ci to tyle samo, a nawet mniej, a przynajmniej czujesz spokój i pewność, że niczego nie popierniczysz i bez stresu pozwolisz na porwanie się do świata książki. Jednej. Tej jednej. Jedynej ;)


Poligamista
Czemu miałbyś się ograniczać? Jak się bawić, to się bawić – drzwi wy*ebać, okno wstawić! Skoro książka pozwala ci na przeżycie więcej niż jednego życia, to ty bierzesz wszystkie. I tym sposobem w autobusie czytasz romans o hydrauliku i pielęgniarce, w sypialni zagłębisz się w krwawy thriller, w łazience poczytujesz historię naszpikowana smokami i krasnoludami.. i tak dalej, i tak dalej. Zamknięte związki nie są dla ciebie, a że czytanie jest twoją miłością… cóż, chwała niebiosom za podzielność uwagi ;)


Wagabunda
Czytasz zawsze w drodze. Czy to autobus, czy pociąg, tramwaj, samolot, samochód, rower… no dobra, może z tym rowerem przesadziłam ;’) W każdym bądź razie nie ruszasz się z domu bez książki, lekturę notorycznie zaznaczasz biletem, a później, kiedy przyjdzie okazać go kontrolerowi, wpadasz w panikę, bo pojęcia nie masz:
  • Gdzie żeś go posiał?
  • Czym ty teraz u licha zaznaczysz gdzie skończyłeś?!



Książkoholik kanapowy
Czyż łóżek i foteli nie stworzono z myślą o czytaniu? Och, zdecydowanie taki musiał być zamysł twórców! A przynajmniej tak ci się wydaje, albowiem nie wyobrażasz sobie większej przyjemności, niż zakopanie się w łóżku w kocach, z kubkiem herbaty, talerzykiem ciasteczek i książką. Jeśli twoi znajomi zastaną w  twoim mieszkaniu jakiś nieforemny kształt zawinięty w kłębek z kołdry, niechaj się nie lękają. To nie obcy. To po prostu ty – książkoholik kanapowy w swoim naturalnym środowisku ;).


Eko książkoholik
Po co czerpać prąd, skoro można czytać w świetle dziennym? Ty najchętniej robisz to pod gruszą, niczym sam Kochanowski, chociaż jak akurat gruszy nie masz pod ręką, to nie pogardzisz sosną, jodłą, dębem, klonem, czy każdym innym kasztanem. Grunt, aby czytać  na dworze!


Dziecko Posejdona
Winko, puszysta biała piana, aromatyczny zapach olejku do kąpieli, dobra książka i ty, zanurzony po nos w gorącej wodzie. W prawdzie istnieje ryzyko zmoczenia książki, ale jesteś tego świadom i je podejmujesz. No risk, no fun!


Ranny ptaszek
Spanie do południa nie jest dla ciebie. Ty wolisz zerwać się z rana, wstać prawą nogą i zacząć dzień razem z pierwszymi promieniami słońca. A czy jest lepszy sposób na rozpoczęcie dnia, niż zaczytanie się w lekturze? ;)


Nocny marek
Plotka głosi, że twoja prababka była wampirem. Może faktycznie coś w tym jest? W końcu najlepiej ci się funkcjonuje po zmroku, a nie znasz większej przyjemności, nad czytaniem w nocy, z latarką pod kołdrą! I nic to, że rano będziesz niewyspany! Od czegoś w końcu jest kawa, prawda?


Esteta
Niby masz już te serię w swojej biblioteczce… ale to nowe wdanie ma takie śliczne tłoczenia! I się błyszczy… i ma skrzydełka… i ilustracje… Chrzanić to, kto powiedział, że nie można mieć w biblioteczce dublujących się książek? :D


Ughh! To już chyba wszystko. Więcej grzechów nie pamiętam, zadnej zakupionej książki nie żałuję… i takie tam :P A może wy macie inne pomysły na kolejne podgatunki książkoholika? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się ze mną nimi w komentarzu!

Trzymajcie się i noście kolorowe skarpetki, to odstrasza złe bobaki!

Ula ;)

31 komentarzy:

  1. Wychodzi na to, że jestem e-książkoholikiem poligamistą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem tradycyjnym bibliotekowym bywalcem, który dodatkowo czyta wszędzie gdzie tylko się da :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm podział jak nie wiem, a tak co do podziałów to jestem unikat w tej skali, bo ni żadnej nie podporządkuje się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... Myślę, że pasuje do mnie Tradycjonalista i Wagabunda :) A z tym czytaniem podczas jazdy na rowerze, to nigdy nie wiadomo... Mi osobiście zdarzyło się czytać, jadąc na rowerze... stacjonarnym! Świetny post!

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widzę różnicy pomiędzy ebookami a ksiązkami papierowymi, czytam to, na co mam ochotę. Na pewno jestem bibliotekowym bywalcem!
    Jeśli chodzi o ilość książek, to umiarkowanie poligamia - lektury to przecież nie książki. Jestem zdecydowanie Wagabundą! Dziecko Posejdona też w sobie odnajduje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poligamista+esteta+nocny marek i ranny ptaszek, wagabunda i czasem na kanapie :D hehe jestem wieloma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co jak powiem, że jestem każdym typem książkoholika wymienionym przez Ciebie? :D Zależy to po prostu od dnia i mojego humoru :D Świetne wykonanie wpisu wręcz rzuca na kolana ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post :), ja jestem zdeklarowanym E-książkohlikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. monogamistyczny bibliotekowy bywalec ze skłonnością do poligamii
    zabrzmiało jak nowa choroba cywilizacyjna, prawda?
    :D :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę świetny post :)
    Pozdrawiam! :)
    zaczytanapielegniarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przyjemny post, a siebie samą spokojnie odnajduję w kilku kategoriach ;)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie znalazłabym tutaj kilka gatunków, w których się mieszczę i to cała :D Świetny tekst, zwłaszcza podobał mi się fragment o piratach :D Może dlatego, że zdarzało mi się nim być, zanim zaczęłam prowadzić własny blog. Teraz już gromadzę własną bibliotekę, wiec wersje papierowe (którymi chomik nie włada) przygarnę wszystkie :D No i kupuję książki, choć luby tylko patrzy na nasz budżet domowy i zaciska ząbki :) Z rowerkiem nie przesadziłaś... jeśli liczyć ten stacjonarny. Bo ja na takim właśnie czytam :D
    p.s. Nie wyglądasz mi na osobę, która się obrazi za uprzejme zwrócenie uwagi, no i jakiś tam błąd przypadkiem się każdemu może zdarzyć, więc jakby co: "Wprawdzie" bez spacji ;) To we fragmencie o Posejdonie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością zaliczam się do nocnego marka :) co do reszty to tak odrobinę myślę z każdego :D Świetny post! Uwielbiam Cię czytać :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem mieszanką: tradycjonalisty, choć lubię słuchać audiobooków, monoganisty, książkoholika kanapowego i nocnym markiem. To ostatnie przede wszystkim. Bardzo ciekawy post. Pozdrawiam ;) https://prostoprzezksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł- się uśmiałam :-) Jeśli chodzi o mnie to wygląda na to, że jestem: tradycjonalistą, poligamistą, Książkoholikiem kanapowym no i Nocnym markiem :-D
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Celne obserwacje! :) Jeśli chodzi o mnie, jestem mieszaniną niemal wszystkich typów książkoholika. Tylko od roku już chyba nie zaczynałem dnia od czytania. A pamiętam, że kiedyś wstawałem nawet o piątej, żeby sobie przyjemnie poczytać z godzinkę, półtorej przed szkoła. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi brakuje tutaj połączenia e-książkoholizmu z tradycyjnym :) Ja właśnie jestem taką mieszanką, plus zdecydowanie jestem poligamistą.

    OdpowiedzUsuń
  18. "... i jedziesz z tym mopem!". XDD Ten post jest świetny.
    Właśnie sobie zdałam sprawę, jak dawno nie było mnie ostatnio
    na bloggerze. O.O Ja jestem tradycjonalistą, nocnym markiem
    oraz bibliotekowym bywalecem. ^^

    Pozdrawiam i udanego życzę dzionka ;)
    nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Wita tradycjonalista, ranny ptaszek oraz książkoholik kanapowy! świetny pomysł na post, ubawiłam się, dopasowując się do etykietek. Poza tym boskie tytuły. ;)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że najbardziej pasuje do mnie Bibliotekowy bywalec i Monogamista, ale nie zawsze. Swoją drogą bardzo lubię takie posty, czekam na więcej! :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Hahahah świetny post <3 Ja tam utożsamiam się z bibliotekami :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziecko Posejdona to ja :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł z tymi typami książkoholików:_)Poligamistka,ale tradycyjna,kocham dobre księgarnie,takie jak był dawniej Empik,gdzie można było sobie poczytać przy kawie.Znam jeszcze jedno takie miejsce w Krakowie.
    Inga

    OdpowiedzUsuń
  24. Super post! :) Jestem książkoholikiem księgarnym kanapowym :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej chyba pasuje do mnie typ: ,,Wagabudna"! :D
    Ten post jest świetny, a najlepsze jest w nim to, że można do siebie przypasować kilka typów! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wagabunda - 5 lat dojezdow zorbilo swoje czytam doslownie WSZEDZIE :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ej, nie żeby coś, ale mój czytnik pęka w szwach + mój dom jest lepiej wyposażony niż niejeden empik XD
    Poligamista to ja. Aktualnie czytam chyba 6 książek XD
    Czytanie w tramwaju <3. Na rowerze nie polecam. Kiedyś próbowałam grać w pokemony jadąc na rowerze i daleko nie dojechałam. Mój zmysł równowagi został wystawiony na ciężką próbę xd

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem Tradycjonalistką - monogamistką :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialny post!
    Ja już w swojej bibliotece byłam tyle razy, że niedługo bibliotekarki same będą mi wybierały książki :P a poza tym nie zawsze muszę tam iść, bo wystarczy, że zarezerwuję, a moja kochana babcia pójdzie i odbierze. Ja mogę robić inne rzeczy, a ona się przejdzie, bo przecież nie ma to jak świeże powietrze :P

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Dochodzę zdecydowanie do wniosku, że jestem typem kanapowca z lekkim zboczeniem w kierunku nocnego marka, ale to tylko w momencie, kiedy nie mam żadnego serialu do obejrzenia, a raczej kiedy... Nie mam internetu lub coś w ten deseń, bo inaczej zawsze mam coś do nadrobienia. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu!
Jeśli już tu trafiłeś, to zostaw po sobie ślad ;)
Proszę, najpierw przeczytaj, później skomentuj. Zależy mi na twojej SZCZEREJ opinii. ;)
Zaglądam do każdego, kto pozostawi po sobie trop w postaci komentarza, lub obserwacji ;)