Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah J. Maas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah J. Maas. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lipca 2017

Zabijać? Nie zabijać? Dylematy zabójcy | Korona w mroku, Sarah J. Maas

Cześć Koniczynki!
Tak jak mówiłam, tak zrobiłam. Sięgnęłam po drugi tom Szklanego tronu. Straszyliście mnie, że jest on najgorszy z całej serii. I byłam mocno przerażona tym faktem, bo już pierwszy tom wydawał mi się słaby.  Jak skończyła się moja przygoda z Koroną w mroku Sarah J. Maas? Śpieszę z opowieścią! ;)

niedziela, 25 czerwca 2017

Jak spartaczyć dobrą historię jednym wątkiem? | Szklany tron, Sarah J. Maas

 Czołem Szprotki!
Pam-pa-ram-paaaaam! Zrobiłam to! Serio. Sama nadal nie do końca w to wierzę, ale jest to niezaprzeczalne, sprawdzone i potwierdzone. PRZECZYTAŁAM Szklany tron Sarah J Maas! I to właśnie o nim dzisiaj będzie. I będzie… ciekawie, tego możecie być pewni.

czwartek, 16 marca 2017

Nerwica, torsje i takie tam - czyli o emocjach towarzyszącym Dworowi mgieł i furii

Pojęcia nie miałam jak ugryźć "mgły i furie"... i tak powstało to coś powyżej xD
Cześć Krakersy!
Z góry przepraszam za to, co za moment stworzę. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak ugryźć tę recenzję. Zwlekam z napisaniem jej już… trzy dni? Albo cztery :’). Dla mnie to niecodzienne, zwykle piszę tuż po przeczytaniu książki, maksymalnie następnego dnia, ale w tym przypadku… musiałam uspokoić serducho. Chwała niebiosom za notatki! Panie i panowie, czytacze i czytaczki, pozwólcie, że skrobnę słów kilka o Dworze mgieł i furii autorstwa Sahry J. Maas.
                                          

czwartek, 7 lipca 2016

Piękna i Bestia jakich nie znacie


Dwór cierni i róż
Sarah J. Maas
Sięgnęłam po Dwór cierni i róż, aby zaleczyć książkowego kaca po Pojedynku (M. Rutkoski). No i się zawiodłam. Zawiodłam się, bo zamiast lekarstwa w postaci prostej, przewidywalnej historyjki dobrej na uspokojenie rytmu serca otrzymałam kolejnego kaca. I to potężnego. Czytać zaczęłam w poniedziałkowy wieczór, tak dla zabicia czasu. Gdy z zapartym tchem dotarłam do ostatniej strony i spojrzałam na zegarek była 03:49, środa. Dwór cierni i róż skradł mi półtorej doby, a ja nawet się nie zorientowałam! Jak mu się to udało? Zaraz Wam wyjaśnię, ale nie tak szybko. Zacznijmy od fabuły ;).

Po utracie całego majątku Feyre wraz z dwiema siostrami i ojcem jest zmuszona zamieszkać w ubogiej chatce wśród wieśniaków. Głowna bohaterka jest związana przysięgą, złożoną umierającej matce. Feyre obiecała, że zaopiekuj się swoją rodziną. Gdy zimą ich zapasy żywności kończą się dziewczyna wyrusza na polowanie, jednak zdesperowana zapuszcza się w las głębiej niż dotychczas. Feyre dociera w okolice niewidzialnego muru oddzielającego świat ludzi od krainy zamieszkałej przez magiczne istoty, Fae. Natrafia tam na potężnego wilka, którego zabija strzałem z łuku. Jednak już niedługo przekonuje się, że nie był to zwykły ssak. W noc po zabiciu wilka do chatki przybywa rozwścieczona bestia i zażąda zadośćuczynienia za zabicie jednej z magicznych istot. Ceną za śmierć wilka ma być życie  Frey. Potwór daje jednak dziewczynie wybór: może zostać zamordowana, lub pójść wraz z nim za mór dzielący świat ludzi od Prythianu i zamieszkać wraz z nim na zawsze. Feyre wybiera życie wśród magicznych istot. Gdy wraz z bestią dociera do jego dworu, ten zmienia swoją postać i ukazuje się dziewczynie jako Tamlin, jeden z Fae Wysokiego Rodu. Freya, przerażona konsekwencjami swojego czynu rozpoczyna swoje życie w świecie, który jak się dowiadujemy cierpi z powodu tajemniczej zarazy; świecie pełnym magii i piękna, ale też spisków i czyhających na nią niebezpieczeństw. Jakich? Przekonajcie się sami, nie chcę psuć wam zabawy ;).