Czołem Kijanki!
Wiecie co, nie wiem, czy to kwestia ostatnich tygodni albo miesięcy,
czy może to wszystko, o czym zaraz napiszę trwa od dawien dawna. Ja zaczęłam
zauważać to „bardziej” jakoś w ostatnim
czasie. Nie wiem, czy się nasiliło, czy
może to mój nochal zagłębił się w jakieś mroczne odmęty blogosfery, ale czuję
potrzebę napisania o tym. Więc napiszę, bo w końcu od tego ma się bloga,
prawda? A o czym mowa? O popełnionych błędach, grzeszkach, a nawet
przestępstwach, na jakie można trafić przeglądając blogi. A żeby nie było,
że czepiam się o rzeczy wyssane z palca, to i podam przykłady – pozytywne i
negatywne - anonimowe, bo nie chodzi tu o tępienie kogokolwiek.