wtorek, 26 czerwca 2018

Grafiku, coś ty narobił?! | #erotyki i romanse

Czołem Szczurki!
Dziś wyjątkowo nie będzie recenzji. Dam wam odsapnąć od moich (koszmarnie) długich recenzji i pozwolę poćwiczyć zmysł wzroku - będzie więcej zdjęć, aniżeli tekstu (i sporo nagich, męskich klat, ale nie wiem czy w tym przypadku można to liczyć na plus) ;).

Ostatnio coraz częściej trafiam na okładki książek, w których ewidentnie coś nie gra. Zatrzymuję na nich wzrok chwilę dłużej i nagle okazuje się, że grafika, który tworzył daną oprawę graficzną... no cóż, poniosło. Przesunięte pępki, tatuaże ze znaku wodnego, mięśnie przeklejone z innych brzuszków... Cuda się czasami dzieją na okładkach romansów i erotyków - bo właśnie tę grupę książek postanowiłam wziąć na tapet jako pierwszą ;) 



No czyż ta dziara nie jest piękna? XD Ja rozumiem, że zapewne bohater miał taki tatuaż, a autor okładki chciał, żeby było zgodnie z treścią powieści ale no litości, nie dało się tego zrobić subtelniej jakoś? 




Ta okładka przeraża mnie od kiedy Kasia z niekulturalnie.pl mi ją pokazała. Ja nie wiem ile kosmitów siedzi w tej kobitce, ale obstawiałabym tak od 3 do 5 obcych. TO pewnie miały być rozstępy (które to też nie wiem jak wy, ale ja niekoniecznie chcę oglądać za każdym razem, gdy sięgam po książkę, ale to już inna sprawa...), ale wygląa to tak, jakby grafik próbował przeciągnąć ten brzuch i go powiększyć, ale program, w którym to robił miał srogie lagi. A fe!




Też czujecie ten dyskomfort kiedy na to patrzycie? Mi to przypomina reklamę apapu - facet walczy z bólem, a ten go oplata linami. W roli bólu - znikająca czort wie gdzie od pasa w dół kobieta. I ten różowy bohomaz w tle (on z klei wygląda jak ten taki dym, który wywoływali ludzie Voldemorta jak się teleportowali xD) . Ktoś tu zdecydowanie chciał za bardzo, takie odnoszę wrażenie.




Z okładkami tego wydawnictwa można by zrobić osobny post, ale wam tego oszczędzę. Jak patrze na powyższą to mam wrażenie, że grafikowi po raz pierwszy pokazano coś takiego jak bank zdjęć. Dorwawszy się do takowego gość (albo gościówa) posklejał to, co mu akurat się z treścią zgrywało i tak powstało... to coś. Auć, aż oczy bolą :<




Żeby nie było, że czepiam się tylko panów - czy to ja jestem mało gibka, czy to ta pani z okładki została pozbawiona kości? Kręgosłupie, gdzie jesteś?!




Okej, a teraz zabawa dla spostrzegawczych: co wam tu nie pasuje? Pozornie nic, prawda? A teraz przyjrzyjcie się uważnie pępkowi tego pana, a raczej tym kreskom nad i poniżej niego. Ja nie wiem co tu się majstrowało, czy próbowano stworzyć lepsze mięśnie brzucha, czy zamaskować zbyt mocno zarysowane, ale efekt jest taki, ze chłopina z okładki wygląda tak, jakby mu ktoś cudzy pępek wkleił XD




 To chyba najlepsza jakość tej okładki, jaką udało mi się znaleźć. Mam nadzieję, że przeżyjecie pikselozę. Z resztą czort tam z pikselami, czy widzicie ten apetyczny brzuszek? A ten cudowny pępek, który być może nie jest pępkiem, a otwartą raną postrzałową? Co tu się właściwie odjebało? Czy grafik chciał, żeby napis nie zasłaniał kaloryfera... więc "ściaśnił" mięśnie brzucha u góry, a tym samym przeciągnął facetowi pępek wyżej mostka? Halo halo, popsuliście całkiem ładnego pana!




Magia ludzie! Czary i dziwy! Jak ten typ to zrobił, że woda spływa po nim no i wyraźnie widać, że cały czas się leje... ale nad jego prawym ramieniem nie ma ani jednej spadającej kropli? Mówię wam, to musi być magia. 


To wszystkie okładkowe buble, jakie wyłapałam. Na bank jest tego więcej, ale po prostu cierpliwość do przeglądania setnej okładki z takim samym facetem mnie zawiodła. Oczywiście to wcale nie musi być wina grafika z naszych rodzimych wydawnictw. Część z tych okładek to oryginalne oprawy zagraniczne, a więc ten.. no za granicą zjebali xD


Znacie jakieś inne przykłady książek, po których widać, że ktoś nie do końca trzeźwo myślał podczas projektowania ich? Zwracacie uwagę na takie rzeczy, czy są wam obojętne? Chcielibyście więcej tego typu postów? Mogłabym poszperać też w innych gatunkach :D Dajcie mi znać w komentarzach!

Buziaki! 
Ula ;* 

*źródło zdjęć okładek: www.empik.com

44 komentarze:

  1. Bardzo zwracam uwagę. Często przez okropną okładkę nie sięgam po książkę :D. Największe koszmarki to okładki z męskimi klatami wszelkiej maści. Jak erotyki nie były jeszcze aż tak popularne to na takie okładki miło się patrzyło, bo przystojny pan. Ale teraz doszło do tego, że jak na okładce widzę choćby kawałek gołej klaty to omijam te pozycję szerokim łukiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczęły mnie one jakoś odpychać! Może nie do tego stopnia, żebym rezygnowała z lektury, ale zdecydowanie nie działają na mnie tak, jak chyba powinny xD

      Usuń
  2. Bardzo fajny pomysł na post, miałam w rękach jesteś moją dzikusko, oglądałam okładki chaosu i aideen ale jakoś wcześniej nie zwróciłam na te buble większej uwagi ;> sweet cheeks to prawdziwa porażka, ktoś nieźle spartaczył robotę :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ej no tym pępkiem rozwalono system troszkę :')

      Usuń
  3. O w mordę jeża! Nawet nie zdawałam sobie sprawy ze sztuczności tych okładek XD Przecież to nie wygląda nawet ładnie, ale bardzo komicznie. Super post, czytałam z rozdziawioną gębą patrząc na te przesady photoshopa XD
    Swoją drogą bardzo dawno nie było mnie u Ciebie jak i w całej blogosferze, ale cieszę się, że się dobrze trzymasz i rozwijasz bloga!

    Buziaczki ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/2018/06/cofnijmy-sie-w-czasie-les-miserables.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałaś okładki wydawnictwa WasPos? Tam to chyba komuś nawet w Painta nie wychodzi xD W ogóle to straszne, ale okładka wydawnictwa Novae Res nie jest najgorsza w tym zestawieniu. Czyli jednak da się gorzej xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *guglam ich*
      Wiesz, mi to bardziej wygląda na takie okładki "jak za dawnych czasów", po prostu są nieciekawe :) Novae Res umie robić spoko okładki o ile ktoś wyda na to pieniążki, a jak nie wyda, to wychodzą takie cuda ;)

      Usuń
  5. Wiele książek z tego gatunku ma kiepskie okładki. Oczywiście nie generalizuje, bo zdarzają się perełki. Te które przedstawiłaś faktycznie są szpetne ;) Nie mogę patrzeć na okładkę "Aideen". Ta babka autentycznie wygląda tak, jakby miałam urodzić kilku obcych ;)
    A ten pępek z "Sex machine" wygląda tak, jakby miało coś z niego wypełznąć. Strach się bać ;D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, erotyki i romanse przeważnie albo trafiają w punkt z okładkami, albo wręcz przeciwnie ;). Uważaj, bo jeszcze się okaże, że obcy z brzucha na okładce Aideen wypełznie z pępka typka z Sex machine! xD

      Usuń
  6. Aaaaaaa, gdzie ten gościu ze "Sweet cheeks" ma pępek :D :D
    Okładka do "Aideen" mnie po prostu przeraża. Nie wiem, jaki był zamysł grafika, ale coś zdecydowanie poszło nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koło ucha!
      Stawiam na to, ze albo brzuch był zbyt mały, albo to miały być rozstępy xD

      Usuń
  7. Te okładki powinno się spalić :D Serio :D Równie beznadziejnie wypadają okładki wydawnictwa Amber (o ile ono jeszcze żyje) - kiedyś takie buble walili, że bolało i skręcało, jak się na to patrzyło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyje i ma się niedobrze! Do Amberu mam uraz przez to, co zrobili z logo mojej przyjaciółki - grafik nie potrafił nawet zachować proporcji przesłanej grafiki i z takim rozjechanym logo książka, której patronowała poszła do druku, chociaż zgłoszono im, że projekt okładki nie jest zaakceptowany i poproszono o poprawienie wymiarów jej logo ;/

      Usuń
  8. O rany, uśmiałam się :D ten gatunek pomijam całkowicie, wiec wcześniej nie miałam nawet okazji przyjrzeć się kreatywności grafików... i nadal w niektóre jej przejawy nie mogę uwierzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgam sporadycznie i to tak raczej od wydawnictw, którym mocno ufam ale wystarczyło wejść w zakładkę z romansami na stronie empiku i w mgnieniu oka znalazło się sporo przykładów do tego posta :D

      Usuń
  9. Jedne wyglądają lepiej inne gorze, ale i tak raczej żadnej nie chciałabym mieć na półce. ;P Szczerze powiedziawszy ja raczej nie zwracam uwagi na takie rzeczy, trochę się zastanawiałam czemu okładka książki "Jesteś moja dzikusko" Ci nie podpasowała, bo ją już widziałam, ale jak się rzeczywiście człowiek przyjrzy to rzeczywiście wygląda jakby elementy były powklejane. ;)
    A tak swoją drogą to ten banerek na górze jest naprawdę fajny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są :D Gdzieś widziałam inne okładki, w których występowała osobno ta ruda laska z tła i osobno chłopak, a wiec tu to jest klejone. No i w sumie nie miałabym nic przeciwko, ale niech to będzie robione subtelnie kurcze :')
      A dziękuję :D

      Usuń
  10. Może ten pan z pępkiem jest niepełnosprawny, a ty się śmiejesz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeżu, niedobra ja :< idę klęczeć 24h na grochu :/

      Usuń
  11. W sumie totalnie najbardziej zgadzam się z "Aideen". Od początku ta okładka jest dla mnie paskudna! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny post, szczegolnie dla takich osób jak ja, które totalnie nie zwracają uwagi na okładki czytanych ksiażek. Graficy zanadto zaś,aleli z Photoshopem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że ci się spodobał ;)

      Usuń
  13. O matko, co za potworki! Niektóre okładki są tak straszne - niby nie powinno się po nich oceniać książki, ale czasami po prostu inaczej się nie da!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też nie mówię tu nic o treści, bo przecież w środku może kryć się kawał niezłego romansu :D

      Usuń
  14. Niektóre okładki aż odpychają swoją grafiką, jednak z wyżej pokazanych najbardziej niepokojące i zarazem zabawna jest "rana postrzałowa" i kobieta z brakiem kręgosłupa :')
    Pozdrawiam
    Stelladj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Niektóre okładki to aż strach tak paskudne! Przedstawione przez Ciebie - przyznaje, że pępek, kaloryfer, misz masz i brak kręgów też mi się rzuciły w oczy :D Genialnie zabawny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Czyli nie ja jedna zwracam uwagę na takie rzeczy ;D

      Usuń
  16. Bardzo fajny post, uśmiałam się co nie miara. Teraz inaczej będę patrzeć na okładki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się cię rozbawić ;)

      Usuń
  17. Alchemia uwodzenia wygrywa xDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżu, no to przecież wygląda jak plakat reklamujący lek przeciwbólowy... -,- xD

      Usuń
  18. Ale się ubawiłam, dziękuję! XDDD

    OdpowiedzUsuń
  19. Po pierwsze - bierze się coś "na tapet", a nie "na tapetę". Po drugie - naprawdę to "odj...ało" było potrzebne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój błąd - już poprawiam i dziękuję za zwrócenie uwagi :)
      Mój blog prowadzę w sposób luźny i sporadycznie pojawiają się tu wulgaryzmy więc nie widzę powodu, dla którego w tym przypadku miałabym powściągnąć własny język.

      Usuń
  20. Nigdy przenigdy nie kupiłabym żadnej z tych książek, poważnie. Już pomijając to, że erotyki to nie moja bajka, to takie okładki mnie zwyczajnie odrzucają - i to nawet te, w których nie da się odnaleźć pępka na klacie czy innych różnych dziwactw. Jak widzę gołego faceta na okładce, to uciekam ;D

    Buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę powiedzieć, że niektóre te okładki są po prostu śmieszne. Sama robiłam kilka okładek, ale nie jest to sprawa prosta. ta 'dzikusko będziesz moja' rozbawiła mnie bardzo bo to ewidentnie kilka elementów niepasujących :D Ci panowie z pępkami i brzuszkami również no co tu dużo mówić , w moim odczuciu: żenada... ale ten wpis uświadamia mi jedno, abym sama takich błędów nie robiła i zwracała uwagę na szczegóły (mam nadzieję że nie zrobiłam jakiegoś koszmarka kiedyś a jeśli tak to przyznaję się do błędu..., oby nie było już ich więcej :) choć jak klient czasem coś postanowi to aż strach!). Jeśli chodzi o okładkę 'Pani bez kręgosłupa' to ona mi się spodobała jakoś coś ma w sobie ale rzeczywiście jest powyginana dziwnie. Może zwróciła uwagę moją, ponieważ lubię takie 'klimatyczne' sepie.A jeśli chodzi o post to super pomysł i oby więcej tego typu :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko! Zrobiłaś mi dzień tym wpisem! Śmieję się jak głupia.

    OdpowiedzUsuń
  23. O jeny, genialne! W przypadku kilku okładek to nawet się nie zorientowałam xD Haha :D Ale ten no... Pan z okładki "Sweet cheeks" i tern jego "kaloryfer" to coś mi właśnie od początku nie grał XD
    Czekam na kolejne posty z tą tematyką :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny post. Poprawił mi humor. Akurat takich potworków nie mam u siebie na półce. Głównie dlatego, że niezbyt często sięgam po te gatunki.
    Mi bardziej w oczy rzucają się okładki, które są bardzo podobne do innych.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  25. Tatuaż na pierwszej okładce nie taki zły, ale co temu panu stało się w prawe biodro?

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu!
Jeśli już tu trafiłeś, to zostaw po sobie ślad ;)
Proszę, najpierw przeczytaj, później skomentuj. Zależy mi na twojej SZCZEREJ opinii. ;)
Zaglądam do każdego, kto pozostawi po sobie trop w postaci komentarza, lub obserwacji ;)