czwartek, 26 stycznia 2017

Czyżby to było pierwsze książkowe zakochanie w tym roku? Ponad wszystko Nicola Yoon ;)


Czołem Berbecie!
Dzisiejsza recenzja pójdzie pierunem, zaiste. Serio, mam wrażenie, że ani herbatka mi wystygnąć nie zdąży, tak mnie natchnęło :D Dziś będzie o książce, która trafiła do mnie w ramach book touru organizowanego przez Olę z bloga Zaczytana Iadala ;). Panie i panowie, pora na słów kilka o Ponad wszystko Nicoli Yoon!


W BARDZO DUŻYM SKRÓCIE
Najchętniej przytoczyłabym wam tutaj opis z okładki, który (jeśli dobrze zauważyłam) zbudowano ze zdań pojawiających się w książce ;). Ale nie ma tak łatwo, sam coś sklecę! A więc książka opowiada o Madeline – osiemnastoletniej dziewczynie chorej na SCID. Jest to choroba , która zmusza główną bohaterkę do życia w stałej izolacji. Madeline nie opuszcza swojego sterylnego domu od kiedy pamięta. Tylko w nim może funkcjonować bez obawy, ze w powietrzu znajdzie się coś, co wywoła atak, który może doprowadzić do jej śmierci. Maddy zna tylko swoją mamę, opiekunkę oraz nauczycieli, którzy uczą ją przez Skype. Gdy pewnego ranka do sąsiedniego domu wprowadza się nowa rodzina wszystko się zmienia. Madeline wiedziona ciekawością obserwuje sąsiadów, a w szczególności intrygującego chłopaka w czerni. Olly’ego. Jakie zmiany w jej życiu wprowadzi chłopak z sąsiedztwa? Czy miłość zabije Madeline? Jak zakończy się historia dziewczyny chorej na SCID? Czytajcie! Czytajcie, bo warto!


I ZNÓW JST JAK KIEDYŚ
Starzeję się, nie ma co się oszukiwać. Dawniej umiałam usiąść na huśtawce przed domem i w kilka godzin pochłonąć książkę od okładki, do okładki. Teraz zajmuje mi to… cóż, no minimum półtorej dnia (okropna różnica, serio!). I to wcale nie chodzi o to, że tyłek by mi do huśtawki przymarzł. Huśtawka nie ma tu nic do gadania. Po prostu jakoś mi tak ostatnio się priorytety pozmieniały. Aż do wczoraj (znaczy nie wiem czy w dniu kiedy dodam post „wczoraj” nie będzie już „przedwczorajem”.. albo i dalszym dniem ;)). Aż do Ponad wszystko. Książka dotarła do mnie coś koło 16:00. Ale że musiałam coś dokończyć, to zaczęłam ją gdzieś w okolicach 18:00. O północy zostało mi jakieś 80 stron do końca. Masakra. Ponad wszystko nie pozwala się od niego oderwać. Historia tak wciąga, tak ciekawi i tak chwyta się czytelnika, że ni cholery, nie da się odłożyć jej, podzielić na kilka wieczorów. Jak już po nią sięgniecie, to przepadniecie. Będziecie offline aż do końca, do ostatniego zdania, ostatniej kropeczki. Serio. Sprawdzone info.

Z OCZU LEJE SIĘ TĘCZA
I to potokami! Wydanie jest prześliczne. I tu wam coś muszę opowiedzieć ;). Bo wiecie, ja się przed tą książką wzbraniałam rękami i nogami. Jej promocja była tak pieruńska, ze gdzie bym nie poszła, tam albo recenzje, albo reklamy, albo plakaty jakieś… no cuda świata wydziwianki! A poza tym strasznie mi się nie podobała okładka (ani mnie nie próbujcie pytać czemu, bo teraz patrzę na nią i myślę, żem była skończonym gałganem xD). A więc się zawzięłam  - nie będę czytać i kropka. A potem Ola napisała recenzję, która tak mi przewróciła we łbie, że postanowiłam przeczytać „jak nadarzy się okazja”… a jeszcze później Olka zrobiła Book tour xD Nosz musiałam wziąć udział! I tu pora na wyjaśnienie skąd ta tęcza w oczach. Otóż nie dość, ze okładka jest śliczna, taka…. Ten napis jest wklęśnięty pod te kwiat uchy, taki tłoczony na opak, to w środku jest multum cudownych obrazków. Z co drugim latałam do taty, żeby mu pokazać „patrz no patrz no popatrz tylko jaka ona jest śliczna!!!”. Zdradzić wam sekret? Tata miał mnie dosyć XD. Za to ja nie miałam dość tych ilustracji. Obrazki z Ponad wszystko są zabawne, bardzo proste i minimalistyczne, a dzięki temu trafione w dziesiątkę <3 Cudeńko!


KRADZIONE CYTATY
Zawsze w recenzjach daję cytaty. I zawsze, ale to zawsze są to cytaty, które sama znalazłam i zaznaczyłam. Nie lubię używać tych  z LC, bo kij wie czy ktoś tego nie wyjął z kontekstu, nie poprzekręcał itp. Dlatego po przeczytaniu moje książki są nastroszone tuzinami karteczek. A w Ponad wszystko nie zaznaczyłam ani jednego cytatu. Nie nie, nie dlatego, że książce brak wartościowych, wzruszających, czy też zabawnych myśli. Wręcz przeciwnie. Szczerze? Najchętniej przytoczyłabym wam ją jako jeden cholernie wielki cytat. Zaczęłabym od cudzysłowu przed słowami rozpoczynającymi pierwszy rozdział, a zakończyła cudzysłowem po kopce z ostatniej linijki książki. Ponad wszystko można otwierać na losowych stronach, czytać przypadkowe zdania i gwarantuję wam, że w taki czy inny sposób nadadzą się one do zacytowania. Coś niezwykłego.

OCH, OLLY!
Serce mi się rozerwie z nadmiaru książkowych facetów. Obiecałam sobie, ze w tej recenzji nie będę się rozpływała nad facetem w czerni i słowa dotrzymam… no ale wspomnieć muszę, bo pominięcie go byłoby haniebnym czynem xD Olly jest nierzeczywiście doskonały. Serio, ja w nim nie widzę ani pół wady. I nijak mi ten brak realizmu nie przeszkadza. Olly jest tak uroczy, tak zabawny i tak dobry, że chrzanię świadomość, że takich facetów nie ma. On taki jest i jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Dziewczyny, jak słowo daję – nie oprzecie się jego urokowi… i limerykom! <3

LEKKO O CIĘŻKIM
Wiecie jakie słowo ciśnie mi się na klawiaturę, gdy myślę o Ponad wszystko? Lekkość. Nicola Yoon z taką łatwością mówi o rzeczach wcale nie łatwych, że to aż dziwi. No bo cholera, przecież mówimy o chorobie zabraniającej człowiekowi żyć wśród ludzi! A oprócz tego Yoon wplata w historię Maddy i Olly’ego wątek alkoholizmu i przemocy domowej. I wiecie co? W życiu nie czytało mi się tak dobrze książki o takiej tematyce. Ba! Ja się przy niej śmiałam. Okej, popłakać tez się popłakałam (ale tego nie biorę pod uwagę, bo mi serio coś z kanalikami łzowymi się dzieje. Na książce o zombiakach tez płakałam przed chwilą xD Nie zwracajcie więc uwagi na wzmianki o łzach w moich recenzjach póki co :’)). Tak więc jeśli ktoś mi powie, że nie da się pisać lekko o ciężkim, to odeślę go do tej książki, która jest dowodem na to, że się da. I to w jakim stylu!


CZYŻBYM ZNALAZŁA ULUBIENICĘ STYCZNIA?
Maddy jest niesamowita. Często główne bohaterki są tak irytujące, tak podnoszą mi ciśnienie, ze nic tylko spalić na stosie. Ale nie Madeline. Ona jest absolutnym przeciwieństwem irytującej postaci. Maddy jest piekielnie inteligentna, potrafi być sarkastyczna, a jeśli nie sarkastyczna, to zabawna. Jest uparta, ma charakterek, co jest obłędne. No i kocha czytać książki ;). Nie wyobrażam sobie jak silną trzeba mieć psychikę, żeby nie zwariować przez osiemnaście lat w białym więzieniu, jakim dla Maddy był jej dom. Ja bym wymiękła. A Madeline się nie dała i za to ją podziwiam. Za siłę i odwagę do życia w zamknięciu… i za odwagę wyjścia z bezpiecznej klatki. Za to drugie nawet bardziej. Podziwiam Maddy za to, że nie bała się spróbować życia. Ale nic więcej nie powiem. Dziubek na kłódkę :).

O KOŃCU NA KONIEC
Wiecie co w tej książce jest najlepsze oprócz Olly’ego? Zakończenie <3.

DODAJMY TO DO SIEBIE
Podsumowując Ponad wszystko okazało się książką-pułapką. Wpadłam w jej sidła i straciłam kontakt ze światem na pół dnia (a raczej pół nocy ;)). Jestem zachwycona i z czystym sercem polecam ją… cóż, w zasadzie każdemu bo tu ciężko wyselekcjonować konkretną grupę odbiorców. Po prostu musicie spróbować, a ja coś czuję, że się wam spodoba ;)
Ha! Herbata nadal ciepła :D A teraz kolej na was. Czytaliście? Planujecie? Nie planujecie? Już mi proszę pisać co sądzicie o tym cudeńku <3
Buziaki ;*
Q.


25 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i jestem nią zachwycona. Nie mogę oderwać wzroku od okładki, która jest prześliczna.
    Nominowałam Cię do LBA. Szczegóły u mnie na blogu :)
    Pozdrawiam!
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa ;)
      Kochana dziękuje, ale ni wiem kiedy zabiorę się za nominację :/ Mam jeszcze od groma zaległych, a też nie chcę, aby ilość tagów przewyższała u mnie ilość recenzji ;)
      Buziak ;*

      Usuń
  2. Pomimo wielce zachwycających opinii mnie do tego tytułu nie ciągnie, więc niestety... :c
    Ale fajnie jest czytać recenzję, która jest bardzo entuzjastyczna. :D
    Fajny masz nagłówek. *-*
    Pozdrawiam. ♥ Lost in my books

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mnie ciągnie do tej książki i to bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bierz się za nią, warto! ;)

      Usuń
  4. Podobnie jak ty wzbraniałam się przed tą książką rękami i nogami... i w sumie sama nie wiem dlaczego. Jednak ostatnio zauważyłam, że tak to na mnie działa - im częściej widzę jakąś książkę, tym mniejszą ochotę mam by po nią sięgnąć. Tak więc nie przekonuje mnie nawet twoja recenzja... nie, po prostu nie. Nie wiem dlaczego. Mam wrażenie, że gadam bez sensu, ale kij. Może kiedyś, ale to raczej jeśli sama wpadnie mi w ręce, aniżeli miałabym ją kupować. Zobaczymy, jak to wyjdzie w przyszłości ;)
    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam dokładnie tak samo - im większa promocja, tym mam mniejszą ochotę na książkę :D Aktualnie unikam jak ognia Outliersi (czy jak to się tam pisze :')). Cóż, może kiedyś spróbujesz sił z Ponad wszystko... mimo wszystko ;)
      Buziak ;*

      Usuń
  5. Okładka jest wspaniała, też mnie zadziwia :)
    Książkę czytałam miesiąc temu, czy coś takiego. Wszystko było świetne i niezwykle lekkie , aż do zakończenia. Niee, to mi się nie podobało.. ;/ Wyobrażałam sobie, ze nagle wyzdrowiała i to była po prostu zła diagnoza, a nie że matka tak ukrywa dziecko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej a ja właśnie byłam nim zachwycona :D Chyba by mnie coś trafiło, gdyby ona:
      a) umarła
      b) cudownie ozdrowiała
      XD
      Buziaki ;*

      Usuń
  6. Nigdy mnie do tej książki nie ciągnęło, ale ostatnio po twoich recenzjach mam coraz częściej ochotę na coś, co nigdy mnie nie interesowało. Masz jakiś dar kobieto xD
    Na pewno nie jest to moje "must read" bo tematyka nie moja, ale może w wolnej chwili po nią sięgnę :) Okładka rzeczywiście jest cudna <3
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurna! Ze wszystkich stron mnie atakujecie tą książką!XD
    W sumie baaardzo chciałam ją przeczytać po recenzji Jęczącej Marty - a przez Ciebie chcę jeszcze bardziej! Ula! Pierunie Ty jeden! Właśnie kończę jeden świetny cykl i przeczuwam taaakiego dużego kaca książkowego! A ty mi tu jaszcze tym przyłożyłaś! Mam nieodparte wrażenie, że byłoby mi trudno się po tej książce pozbierać!:c
    Czort z Wami. I tak to przeczytam - pff. K-u-p-i-ę! Okładka jest taka cudowna, że no nie mogę! <3
    Buziaki! <3
    Osobisty ósmy księżyc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, chyba mi umkła recka Marty, albo była dawno :') Ale jak ją znam, to faktycznie zachwaliła i przekonała pół blogsfery xDDD
      K-U-P-U-J! <3

      Usuń
  8. Planuję ją przeczytać w niedalekiej przyszłości. ;D
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydanie faktycznie jest przepiękne. Okładka cudna, a środek dzięki licznym ilustracją też nie odbiega :) Jednak jeśli chodzi o fabułę, to aż tak zachwycona nie byłam. Czegoś mi brakowało w tej historii. Miałam wrażenie, że autorka poruszyła wiele ciekawych tematów, ale nie rozwinęła ich należycie.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... To chyba jest kwestia poprzeczki, jaką się daje książce na początku ;) Ja nie miałam wobec niej wysokich wymagań, więc zaskoczyło mnie to, co dała mi Yoon. Może ty po prostu w danej chwili oczekiwałaś czegoś więcej :P
      Pozdrawiam również! ;)

      Usuń
  10. O widzisz, u Ciebie ta książka przypadła na styczeń, a u mnie będzie w lutym, bo już ją odłożyłam na stosik do czytania w czasie sesji (inni będą wyciskać siódme poty, a ja już będę czytać - opłacało się zacisnąć pasa w styczniu :D). Przeglądałam już wielokrotnie tę książkę i jaka ona faktycznie piękna! I te rysunki, rysuneczki - aż się chce podziwiać. Mam nadzieję, że i treść mnie tak zachwyci. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś tak nieszczególnie mnie interesuje. Raczej się nie skuszę. Mam wiele innych lektur, które chciałabym poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam same zachwyty nad tą książką, a sama od baaaardzo dawna mam ochotę ją przeczytać. Chociaż mój stos nieprzeczytanych książek wciąż niebezpiecznie rośnie, na pewno dla ,,Ponad wszystko" zrobiłabym wyjątek ;)

    Buziaki
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  13. Przy najbliżej okazji obiecuję ją zakupić!
    Nie jestem do końca przekonana, ale tak kocham Twoje recenzje, że od jakiegoś czasu Ci bezkompromisowo ufam. XD

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo, jestem pozytywnie zaskoczona recenzją ^^
    Nie miałam zbytnio ochoty zabierać się za tę książkę, ale kto wie, może jednak zmienię zdanie...:D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę, chcę chcę przeczytać, ale fundusze ubogie póki co, a bardzo chcę mieć papierową

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniała, zapierająca dech w piersiach, inspirująca i dająca do myślenia. Książka po prostu znakomita! ;)
    Pomimo, iż nastoletnie lata mam już za sobą, uważam, że Ponad wszystko to bardzo wartościowa lektura i polecam ją każdemu.
    Poza tym, nasz Booktour przebija wszystkie inne!
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu!
Jeśli już tu trafiłeś, to zostaw po sobie ślad ;)
Proszę, najpierw przeczytaj, później skomentuj. Zależy mi na twojej SZCZEREJ opinii. ;)
Zaglądam do każdego, kto pozostawi po sobie trop w postaci komentarza, lub obserwacji ;)