Szczerze? Nie wiem co napisać. Pierwszy raz od (bardzo) dawna mam
problem z recenzją. Problemem nie są mieszane uczucia, nic z tych rzeczy. Ja doskonale wiem, co myślę o tej książce i
mogłabym tę opinie zmieścić w jednym zdaniu. I to niekoniecznie złożonym. Pierwszy
raz nie mam notatek z lektury. Mam jedynie rozmowy z Ewą (którą pozdrawiam i
ściskam za to, ze próbowała mnie ratować w trakcie czytania) i to na tym, o
czym w nich pisałam zamierzam bazować (ograniczywszy dozę sarkazmu i czarnego
humoru do niezbędnego minimum, obiecuję). Z
własnych obserwacji wiem, że recenzje książek nijakich są przeważnie nudne. Nie
chcę wam tego robić. Mimo wszystko chciałabym, abyście czerpali przyjemność z czytania
moich tekstów… więc pozwolę sobie na odrobinę zabawy przy tej recenzji. Mi
to ułatwi pisanie, a wam (taką mam nadzieję) umili czytanie o Pocałunku zdrajcy
autorstwa Erin Beaty. Jesteście gotowi?
Ząbki umyte, pasy zapięte? No to jedziem!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pocałunek zdrajcy Erin Beaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pocałunek zdrajcy Erin Beaty. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 stycznia 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)