Czołem Raczki!
Matko i córko, co to był za tydzień! Egzamin na egzaminie, a do tego kazano
mi wymyślić sposób na „sprzedanie czegoś nie do sprzedania” (Żałujcie, że tego
nie widzieliście. Opchnęłam facetowi od angielskiego bałwana w płynie i to
mówiąc w obcy języku! To było piękne xD). Tym sposobem na czytanie czasu miałam
niewiele, więc książkę, o której zaraz Wam opowiem czytałam dość mocno na raty,
czego trochę żałuję. Wolałabym móc zakopać się w kocach i pochłonąć ją duszkiem… ale nie płaczmy nad rozlanym mlekiem, tak też
było… no właśnie – jak? Pozwólcie, że opowiem wam o dzisiejszej premierze, czyli Zakazanym życzeniu Jessici
Khoury… i że zrobię to w nietypowy sposób ;)
